W poszukiwaniu autorytetów

Odejście Wiszniewskiego i gorący okres Wiosny Ludów znów postawiły uczelnie, w trudnej sytuacji znalezienia odpowiedniego kandydata na profesora. Rozważano rozliczenie kandydatury, uzyskano nawet zgodę Adama Mickiewicza, który w liście do senatu z 4 stycznia 1849 roku pisał: "Wezwanie Wasze, jako obowiązujące mnie i zaszczytne dla mnie, przyjąłem. Oświadczam Wam gotowość służenia wedle sił moich rodakom (...). Z mojej strony znam dobrze zaszczyt który mi czynicie, największy, jaki spotkać może nauczyciela Polaka". Oczywiście jednak władze austriackie nie zgodziły się na sprowadzenie Adama Mickiewicza do Krakowa. Z kolei trzy lata później także chętnemu i zaakceptowanemu przez Wiedeń Józefowi Kraszewskiemu władze rosyjskie odmówiły paszportu, a tym samym nie mógł on objąć proponowanego stanowiska. W tej sytuacji prowadzenie katedry polonistyki powierzono Karolowi Mecherzyńskiemu. Jego działalność przypadła jednak na ponowny okres germanizacji uczelni, tak więc i on nie rozwinął katedry.